Konferencja o. dr Wiesława Strzeleckiego O.Carm
z okazji 35 rocznicy Koronacji Obrazu
Matki Bożej Gułowskiej Patronki Żołnierzy Września
(8 września 2017r.)

 

Lecz nie zawsze tu cisza panuje tak beznadziejna! Ożywia się Gułowska Wola, gdy tysiączne rzesze pośpieszą ze wszystkich stron w progi świątyni do ukochanej swej Matki, gdy w czasie odpustów — mimo desz­czu i zimna, dniem i nocą nucą pieśń ku Jej czci, gdy kajają się grzeszni, by otrzymać przebaczenie, gdy skarżą się cierpiący i proszą, by Ona ukoiła ich ból, by wlała nowe siły do dalszej walki w życiu. Kto raz widział te rozśpiewane i rozmodlone tłumy u stóp Bogarodzicy, kto miał sposobność podziwiać ich głęboką wiarę i przekonanie silne, że na tym miejscu cudownym modlitwa skuteczniej­sza, spowiedź łatwiej gładzi grzechy, trudy i niewygody dalekiej podróży, nagrody godniejsze, ten pobożnego doznał wzruszenia, którego nigdy nie zapomni.  

Tak wspominał w 1925 roku Wolę Gułowską o. Franciszek Bizsak, w rok po powrocie do tego miejsca karmelitów, stróżów obrazu Matki Bożej Gułowskiej (27 IV 1924 r.).

Patrząc na nas, na ten dzień dzisiejszy w 35 rocznicę Koronacji Obrazu Matki Bożej Gułowskiej Patronki Żołnierzy Września, z pewnością możemy powiedzieć, że na pewno nie panuje tu cisza tak beznadziejna. Oby również do nas odnosiły się dalsze słowa przywołanego przeze mnie cytatu.  

W moim referacie pragnę powrócić do tych radosnych chwil, gdy wizerunek Matki Bożej Gułowskiej został ukoronowany. Zanim jednak przejdę do wspomnień z tamtych czasów, warto krótko przypomnieć sobie o praktyce koronacji wizerunków świętych i Maryi w Kościele powszechnym.

  1. KORONACJE WIZERUNKÓW MARYI

 

Prawo Maryi do korony królewskiej, oraz praktyka koronacji wizerunków świętych i Maryi, ma długą historię. Niektórzy autorzy wyprowadzają ją już ze starożytności chrześcijańskiej.

Jako chrześcijański gest religijny wydaje się być związany przede wszystkim z pojęciem tzw. corona martyrum – korony męczenników oraz tytułem Maryi Królowej męczenników. Już jednak w starożytno­ści chrześcijańskiej występuje zwyczaj składania wieńców kwiatowych […] przed wizerunkami i ikonami.

Tego typu zwyczaje wywołały kryzys sporu o ikony w Kościele i dotyczyły samego sedna dyskusji z poganami i z Żydami, o wyobrażenia bóstw i cześć im oddawaną. Spór o wizerunki i ikony trwał przez kilka wieków obejmując wiele różnych aspektów. Dopiero Sobór Nicejski II (787r.) zakończył te spory, a w jego orzeczeniu czytamy między in­nymi:

W ten oto sposób, postępując jakby królewską drogą za Bożą nauką naszych świętych Ojców i za Tradycją Kościoła katolickiego […] orzekamy z całą dokładnością i z troską o wiarę, że przed­miotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocenne­go i ożywiającego Krzyża, lecz tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem, które umieszcza się ze czcią w świętych kościołach Bożych […]. Są one wyobrażeniami naszego Pana Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, Niepokalanej Pani, naszej świętej Bożej Rodzicielki […] godnych czci Aniołów oraz wszystkich świętych i świątobli­wych mężów. Im częściej wierni będą patrzeć na ich obra­zowe przedstawienia, tym bardziej, oglądając je, będą się zachęcać do wspominania i miłowania pierwowzorów, do oddawania im czci i pokłonu.

Z tego mniej więcej okresu (VIII wiek) wieku mamy pierwsze historyczne potwierdzenia koronowania koronami srebrnymi lub złotymi wizerunków Maryi.

KORONACJA SŁYNĄCEGO CUDAMI OBRAZU MATKI BOSKIEJ GUŁOWSKIEJ

Zamiar ukoronowania obrazu Matki Bożej w Woli Gułowskiej pojawił się już z końcem XVII w., kiedy to tutejszy przeor o. Cyprian Doleżyński gromadził różnego rodzaju kosztowności z przeznaczeniem na korony dla Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. Sprawa koron poruszana była na kapitule zakonnej w 1681 roku, na której były przeor z Woli Gułowskiej. o. Doleżyński tłumaczył się ze sprzedaży za sumę 1150 zł polskich wielkiej ilości złota i klejnotów zebranych na koronę dla Najświętszej Maryi Panny. Ponieważ przedłożone przez niego dowody nie były wystarczające, sprawę odłożono do następnej kapituły. Jednak, jak wiemy z historii, przez kilka wieków do sprawy koronacji nie powrócono.

Dopiero skuteczne, jak się później okazało, starania o zezwolenie na uroczystą koronację zainicjował w początkach lat 80 – tych XX wieku przeor i pro­boszcz tutejszego klasztoru i kustosz cudownego obrazu o. Tadeusz Stuleblak, przy wsparciu prowincjała polskiej prowincji karmelitów o. Łukasza Semika.

Ks. prof. Władysław Smoleń z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego sporządził odpowiednią dokumentację i ordynariusz siedlecki ks. bp Jan Mazur wystosował na początku 1981 roku za pośrednictwem ówczesnego Prymasa Polski Józefa Glempa prośbę o koronację do Stolicy Apostolskiej.

W pierwszą niedzielę października 1981 roku na corocznym modlitewnym spotkaniu Kleeberczyków u stóp Matki Bożej Gułowskiej Patronki Żołnierzy Września ułożony został list skierowany do Ojca św. Jana Pawła II z  prośbą o zezwolenie na koronację cudownego obrazu. Pod listem tym podpisali się wszyscy obecni weterani walk kampanii wrześniowej. Prośba została wysłana do Rzymu.

Miesiąc później, 9 listopada nadszedł dokument Stolicy Apostolskiej, zezwalający na uroczystą koronację łaskami słynącego obrazu Matki Bożej w kościele ojców karme­litów w Woli Gułowskiej.

W porozumieniu z biskupem siedleckim ustalono datę uroczystości na dzień 5 września 1982 roku, w rocznicę ostatniej bitwy wrześniowej pod Kockiem w czasie wojny obronnej w 1939 roku, kiedy to w dniach od 4 do 5 września została stoczona zacięta walka o klasztor i kościół karmelitów w Woli Gułowskiej.

W duchowym przygotowaniu się do tego ważnego wydarzenia nie tylko dla samej parafii, ale również dla całej diecezji siedleckiej, pomocne były przeprowadzone rekolekcje, na­bożeństwa i różnego rodzaju modlitwy.

Uroczystości koronacyjne rozpoczęły się już 4 września 1982 roku, Mszą św. odprawioną przez ks. biskupa Jana Mazura, pasterza diecezji.

 Następną Mszę św. i Apel Maryjny celebrowali o. generał paulinów z Jasnej Góry, oraz zaproszeni kustosze sanktuariów maryjnych z całej Polski.

O północy ojcowie karmelici wspólnie z ks. biskupem odprawili pasterkę maryjną, po której został odmówiony różaniec fatimski, Godzinki ku Czci NMP i Msza św. w intencji członków Arcybractwa Szkaplerza Świętego.

5 września o godzinie ósmej, ks. dziekan Adamowski wspólnie z proboszczami dekanatu, na którego terenie rozgrywała się ostatnia bitwa kampanii wrześniowej, odprawił Mszę św. koncelebrowaną w intencji Kleeberczyków, oraz za wszystkich poległych w obronie Ojczyzny w czasie II wojny światowej.

Punktem kulminacyjnym była suma koronacyjna 5 września 1982 roku o godzinie 12. Poprzedziło ją powitanie przybyłego na tę uroczystość prymasa Polski ks. arcybiskupa, późniejszego kardynała Józefa Glempa, Sekretarza Episkopatu Polski ks. arcybiskupa Bronisława Dąbrowskiego, ks. arcybiskupa wrocławskiego, obecnie kardynała Henryka Gulbinowicza i innych biskupów.

Jak wspomina przebieg koronacji Zofia Walczy w broszurce pt. „Sanktuarium Maryjne w Woli Gułowskiej”, po powitaniu zaproszonych gości, wyruszyła procesja z łaskami słynącym obrazem Matki Bożej do ołtarza koronacyjnego, zbudowanego na zewnątrz kościoła na ścianie jego lewej wieży. Mszę św. celebrowali biskupi a także przybyły z Rzymu na tę uroczystość Generał Zakonu Braci Najświętszej Panny z Góry Karmel o. Benitius Egberink i Generał Ojców Paulinów z Jasnej Góry o. Józef Płatek. Przy ołtarzu zgromadziła się kapituła siedlecka, ojcowie karmelici, księża diecezjalni, siostry zakonne z całej Pol­ski, oraz liczni wierni, którzy zapełnili plac przykościelny, dawny cmentarz, sad i szosę. Wszystko to działo się w blaskach słońca, w przepiękny dzień złotej polskiej jesieni.

Autokary przywożące pielgrzymów z odległych stron (np. z Krakowa) zapełniły cały plac targowy. Setki, a może i tysiące aut osobowych parkowało na poboczach przystrojonych girlandami i bramami triumfalnymi dróg. Z bliższych stron nadchodziły grupy pielgrzymów śpiewających pieśni religijne.

Kazanie podczas Mszy św. koronacyjnej wygłosił ks. prymas. W swojej homilii – zapewne odnosząc się do tytułu Matki Bożej Gułowskiej Patronki Żołnierzy Września, oraz do ostatniej bitwy wrześniowej pod Kockiem w 1939 roku – wyeksponował mniej widowiskową stronę patriotyzmu: pracę dla Ojczyzny, pracę dla przyszłych pokoleń. Według kaznodziei – pracę dla Polski należy zacząć od moralnej odnowy społeczeństwa i rodziny. W kontekście II wojny światowej prymas apelował o pokój, gdy mówił:

[…] żeby nigdy w naszym kraju nie powtórzyła się taka trage­dia. Nie chcemy być zabijani. Nie chcemy mieć obozów. Nie chcemy cierpień i głodu. Nie chcemy mieć wygnań. Nie chcemy oglądać ruin odbudowanego kraju i dlatego koro­nujemy Matkę Najświętszą w Woli Gułowskiej i prosimy Ją o pokój, aby była Królową Pokoju dla tych ziem, dla wszystkich ziem […]. Daj, Matko Najświętsza z Woli Gułowskiej, abyśmy w naszym pokoleniu mogli Ciebie zawsze błogosławić w świętym pokoju […].

W większej części, wokół tych zagadnień oscylowało prymasowskie słowo. „Uważniejszy słuchacz kazania mógł w owym przestawieniu akcentów wychwycić ważny element żywej myśli prymasa Polski, myśli szukającej programu «na dziś» i na «najbliższe jutro» — myśli, która w każdym razie nakłania wszystkich do odpowiedzialnego współmyślenia i kierowania się dopóki jest to tylko możliwe, zasadą: plus ratio quam vis.” — relacjonował kazanie prymasa obecny na uroczystości dziennikarz Tygodnika Powszechnego.

Następnie biskup ordynariusz siedlecki odczytał breve Ojca św. Jana Pawła II. Czytamy w nim m.in.:

Skoro […] Czcigodny Brat Jan Mazur, Biskup Siedlecki prosił w swoim i swego ludu imieniu Stolicę Apostolską, aby chwalebny Obraz Najświętszej Maryi Panny — który z najwyższym pietyzmem czczony przez wiernych w jego diecezji w kościele Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu w Woli Gułowskiej, łaskawości której tyle jest dowodów — mógł być uwieńczony drogocenną koroną, My w przekonaniu, że pozwolenie ożywi i rozpłomieni kult Najświętszej Dziewicy, najchętniej zgadzamy się na tę prośbę. Zezwalamy więc, aby Czcigodny Brat Jan Mazur, którego wyżej wymieniliśmy, albo jego delegat, w dowolnym dniu obraz Najświętszej Maryi Panny czczony w kościele w Woli Gułowskiej w Naszym Imieniu ukoronował kosztownym Diademem, podczas uroczystej Mszy świętej, wśród ceremonii i obchodów, jakimi wypada czcić Wszechmogącego Boga i Jego Przeczystą Matkę. Nieważne są jakiekolwiek przeszkody. W końcu wszystko, co czynimy, niech się obróci na pomyślność i szczęście tak dla Czcigodnego Biskupa siedleckiego, jak dla całej jego diecezji […].

Następnie, według relacji świadków, ks. prymas poświęcił korony. Był to kulminacyjny punkt uroczystości. W ciszy, która zaległa plac, umocował je na głowach Maryi i Dzieciątka, potwierdzając tym aktem Jej kilkusetletnie królowanie nad Ziemią podlaską.

Msza św. koronacyjna trwała dalej, Komunię św. przyjęło tysiące wiernych. Na koniec kustosz łaskami słynącego obrazu, opiekun sanktuarium maryjnego w Woli Gułowskiej i proboszcz parafii o. Tadeusz Stuleblak, zasłużony razem ze swoim poprzednikiem o. Leonardem Śliwą w krzewieniu kultu Pani Podlasia, złożył uroczystą przysięgę, że strzec będzie wizerunku Matki Bożej Gułowskiej i będzie równocześnie rozszerzał cześć Maryi, jak przystało na członka Zakonu Braci Najświętszej Panny z Góry Karmel.

Wydaje się, że przez akt koronacji Matki Bożej Gułowskiej i uroczyste ślubowanie karmelitów przed Jej wizerunkiem, spełniły pragnienia niezliczonych rzesz wiernych i samych karmelitów, stróżów Jej obrazu. W tym miejscu warto przywołać postać ostatniego karmelity pracującego w Woli Gułowskiej przed kasatą przez władze carskie tutejszych karmelitów w 1864 roku, o. Ludwika Cierpisza. Przewidywał on, że karmelici powrócą do tego miejsca i będą szerzyć kult Matki Bożej na tych ziemiach. Apelował wówczas do wiernych czcicieli Matki Bożej:

Módlcie się tylko, proście Pana Boga i tej Cudownej Panienki, a zobaczycie, że wkrótce przyjdą tutaj ci sami zakonnicy co ja i w tym samym habicie ciemnobrązowyrn, przepasanym pasem skórzanym i w tym samym białym płaszczyku, który Eliasz zostawił swemu następcy prorokowi Elizeuszowi, a który ja noszę – módlcie się tylko, a oglądać będziecie tych samych zakonników, co ja i oni waszymi duszami kierować będą.

ZAKOŃCZENIE

Kończąc pragnę ponownie zacytować karmelitańskiego autora o. Franciszka Bizsaka, od którego słów zacząłem swój referat, a który po powrocie karmelitów do parafii Wola Gułowska,  pisał:

A z wyżyn Swego tronu Najświętsza Panienka, Opiekunka Karmelitów, Wspomożenie wiernych, Pocieszycielka strapionych, Ucieczka grzeszników, Czcigodny, wielowiekowy świadek jasnych i chlubnych chwil narodu, lecz również ciężkich i upokarzających, zdało się, jakby szeptała do serc wszystkich u stóp Jej zgromadzonych : Chcę i nadal być waszą Kró­lową, Matką i Opiekunką! We dnie i w nocy wstawiać się będę za wami do Boga, by raczył wam błogosławić i pługom waszym i radom waszym i rodzinom waszym, aby wśród was zawsze kwitła cześć Boża i Moja, a jedność, zgoda, porządek, miłość i cnota panowały u was wszędzie i zawsze, byście nie opuścili nigdy Boga i kościoła katolickiego i znaleźli się wszyscy razem, w swej drugiej ojczyźnie, po śmierci…[1].

[1] Literatura: F. Bizsak, O cudownym obrazie i kościele Matki Boskiej w Gułowskiej Woli, Lwów 1925; Z. Walczy, Sanktuarium Maryjne w Woli Gułowskiej, Kraków 1984; Kronika kościoła i klasztoru OO. Karmelitów w Woli Gułowskiej od roku 1633. Przepisał pilnie i pracowicie o. Michał Wojnarowski O.C. w Krakowie 1969, mps, ss. 238; M. Puziak, Koronacja wizerunku Maryi, w: Piękna Miłość ukoronowana, prac. zbiorowa pod red. S. Kotowskiego, Bydgoszcz 2016; J. Suseł, W Woli Gułowskiej, Tygodnik Powszechny, R. 36, 1982, nr 38.