Był r.1939. Dobiegała końca kampania wrześniowa. W Woli Gułowskiej znalazła się część brygady „Plis” pułkownika Kazimierza Plisowskiego, ktorej działania zbrojne prowadzone były w ramach brygady kawalerii „Zaza”, mającej zadanie osłony Samodzielnej Grupy Operacyjnej (SGO). Zachodnią cżęść Woli Gułowskiej obsadził 10 pułk ułanów litewskich podpułkownika Kazimierza Buslera, zaś wschodnie rejony miejscowości miał umacniać 5 pułk ułanów dowodzony przez majora Bronisława Kulika. 4 października niemieckie natarcie, mimo zaciętej obrony, wdarło się do Woli. Wróg zdołał wtargnąć do klasztoru i kościóła, jego okna przerobione na strzelnice i dodatkowo osłonięte płytami nagrobkowymi, obsadzono bronią maszynową. Wojsko Polskie nie zrezygnowało z odzyskania Woli . 5 października udało się polskim żołnierzom w godzinach przedpołudniowych odzyskać kościół. Wzięto do niewoli kilkudziesięciu jeńców niemieckich. Niebawem zgrupowania niemieckie otworzyły ogień artylerii ciężkiej, od której zaczęły płonąć domy i jedna z wież kościelnych. Po stronie polskiej amunicji było coraz mniej. Godziny oporu stały się policzone.

Pamięć żołnierzy września uczczono w kruchcie kościoła wieloma tablicami pamiątkowymi. Jedna z nich poświęcona jest samemy generałowi Kleebergowi i prezentuje jego popiersie. Niżej tablica z napisem : „Żołnierzom S.G.O. Polesie Generała Franciszka Kleeberga, którzy w latach 1939 – 45 wierni przysiędze życie złożyli w ofierze ojczyźnie w hołdzie. Towarzysze broni. A.D. 1981”. Żyjący koledzy przybywają tu w każdą rocznicę ostatniej biwtwy września 1939 r.. Obydwie tablice kompozycyjnie zespolone są malowidłem złożonym z broni (tzw. panoplia), splecionej z pnączami roślinnymi. Wyżej krzyż, płonący znicz, orzeł oraz napis na wstędze „BÓG HONOR OJCZYZNA”.